Uwagi pana Bogdana C.
SŁOWACJA:
- język polski, niemiecki,
- na campingu dobrze zsumuj wszystkie składniki i to z
tabeli dla dewizowców; np: namiot + osoba + motocykl +
mycie + ubikacje = zapłata; a otrzymasz faktyczną
zapłatę za nocleg,
- w barach zajadaj się kuchnią regionalną która jest o
połowę tańsza od fastfood’a.
WĘGRY:
- język to chyba połamać można, trochę angielski,
- staraj się jechać wolno jak wszyscy,
- uważaj na błąkające się psy,
- omijaj drogi trzeciej klasy gdyż są nieoznakowane.
RUMUNIA:
- stare pokolenie język francuski, nowsze angielski ale
tak w zasadzie to żaden,
- omijaj duże miasta w szczególności Bukareszt, uważaj
na policję w jego okolicach.
No takie bydle i cham ubrany w mundur ubabrany lodem
wyrwanym od poprzedniego delikwenta, miętoszący w uświnionych
czekoladą rękach nasze prawa jazdy - zostanie mi w
pamięci do końca życia. Dobrze mieć dla takiego
bandyty drobne - najlepiej fałszywki.
Droga tranzytowa Węgry - Bułgaria jest nimi usiana
(tj.policjantami),
- drogi przejezdne tylko w dzień. W nocy jazda po nich to
ruletka: nieoświetlone furmanki, rowerzyści po obu
stronach drogi, stada zwierząt, pojazdy z jednym
ślepiem no i te dziury,
- na autostradzie jedź jak inni, nie szybciej bo wpakujesz
się na babcię przepędzającą krowy lub remont
kapitalny wyrwanego zawieszenia, nie wolniej bo
poganiają cię klaksonami i spychają na pobocze,
- góry są piękne i puste - zawsze tankuj przed nimi do
pełna,
- większość campingów nie istnieje od kilku lat, te co
się ostały nie grzeszą urodą,
- warunki sanitarne najlepsze są w trakcie noclegów na
„dziko”,
- nowość na turystycznych szlakach to popasy, stań i sam
zobacz - przeżyjesz,
- ludzie; w górach życzliwi, dzieci ciekawe; na nizinach
smród i biedota oszpeca krajobraz i dobre samopoczucie,
- policja wyposażona w oczy i perfidię, jeżeli możesz
to zwróć uwagę na zatrzymanie się przed torami -
nawet zasypanymi piaskiem, na białe ciągłe linie
które mogą być zasypane piachem i ubabrane odchodami
zwierzęcymi, na znak stopu jaki kiedyś powinien być w
tym miejscu. Spotkanie kosztuje około 20 DM na łepka.
(dobrze mieć drobne - najlepiej fałszywki),
- granica: uważaj na facetów co chcą pieniądze za
przejazd przez most, za opłatę tranzytową i cokolwiek
innego. Wyglądają poważnie ale to złodzieje. Płać
tylko za druki i bilety w oknach oraz dobrze przelicz
resztę. Opłaty wnosi się z reguły w DM więc miej ich
drobne nominały.
BUŁGARIA:
- pilnuj jak oka w głowie dokumentu otrzymanego na
granicy. W nim notowane są wszystkie twoje noclegi i
inne takie. Musisz go mieć wypełnionym przy wyjeździe,
- drogi super, małe znaki drogowe więc nie śpiesz się
przed rozjazdami i czasami zatrzymaj się W części
miast nie ma oznakowania w ogóle, gdyż tubylcy i tak
wiedzą jak jechać,
- campingi w centrum kraju to rzadkość ale cena niska,
są bezpieczne. Sanitariaty w bałkańskiej normie,
- policja dobrze wyradarzona. Uważaj na miejsca nazwane
„Kontrola dokumentów” z ograniczeniem do 20 km.
Zawsze tam stoją. Wpadka na radarze ok.20 DM. Ogólnie
policja dobrze nastawiona do Polaków.
TURCJA:
- zabezpiecz się w wodę pitna ( najlepiej w Bułgarii ),
- przed granicą zatrzymaj się, zrelaksuj, rozbierz do
rosołu i wtedy przekraczaj. Płać za wszystko w USD a
nie w DM - dużo lepszy przelicznik. Jeżeli cofną cię
do pierwszych rogatek ze trzy razy to normalna rzecz. Na
granicy możesz dostać nieodpłatnie mapę kraju z
campingami (w dużej części nieaktualną) i inne
foldery reklamowe w kilku językach. Weź, naprawdę
warto,
- autostrady: dobre i tanie dla motocykli - warto wybrać
na przelot,
- drogi : część europejska - stan raczej dobry, część
azjatycka: nad brzegiem morza stan bardzo dobry, w
głębi kraju raczej dla motocykli enduro,
- oznakowanie - problematyczne, w Turcji prawie każde
miasto nie dość że ma podobną nazwę, to jeszcze po
reformie językowej posiada dwie nazwy - starotureckę i
nowoturecką. Niektóre jeszcze mają nazwy antyczne. Na
drogowskazach pojawiają się one losowo, na mapach
występują tylko pod jedną nazwą. Np. Iznik, Izzimeuk,
Nicea to jedna i ta sama miejscowość,
- pieniądze - tak jak w Polsce przed denominacją plus
kilka zer. Horror. Prawie każdy widząc obcokrajowca
próbuje wyrolować go wydając z 5000000 jak z 500000.
Banknoty nie mają notacji z przecinkami. UWAŻAJ !,
- omijaj Istambuł, jak już nie możesz to przeleć go
autostradą,
- campingi w okolicach Istambułu drogie ale za to bez wody
pitnej. Słonej do upojenia nawet pod prysznicami. W
głębi kraju po campingach zostały tylko wspomnienia
ale za to nocleg jest na nich za darmo,
- drogi inne, szutrowe przejazdy przez góry: uważaj na
dziką zwierzynę i żółwie przebiegające drogi.
Tubylcy mili ale niedostępni, zatrzymani w XIII wieku,
- uważaj na słońce bo przypieka, wiatr wysusza.
Temperatura we wrześniu w dolinach do 40 St.C nie jest
niczym dziwnym, drogi są wtedy „dziwnie”
błyszczące i śliskie,
- ludzie mili ale nie nadużywaj tego, dzieci jedne
machają, inne plują, jedne sprzedają co popadnie, inne
żebrzą,
- policja raczej wyrozumiała, dość liczne punkty
kontroli, wysoka kultura osobista,
- ciężarówki są panami dróg, nie widzą nikogo spoza
sterty jaką są załadowane,
- przed zakupami na tanim bazarze zorjętuj się jakie są
ceny w sklepach.
