| Dzień 16,17,18 Czwartek - Sobota 17-19.09.98 |
[bc. skończył się firm w aparatach Iwo i Krzysztofa, pozostały tylko slajdy Bogdana]
Dzień 16 Czwartek 17.09.98
Do południa jeszcze przedzieramy się przez góry, niestety już
nie tak malownicze jak ten pierwszy odcinek. Potem kierujemy się
w stronę Cluj-Napoca. Nocujemy w motelu przed Oradeą. Możliwie
najlepsze warunki jakie do tej pory zaliczyliśmy. Choć po
osadzie drwali to nic mnie chyba nie zaskoczy. Jak wszędzie w
Rumunii był problem z prysznicem. Oferowany natrysk posiadał
ukrop z niewielką dozą zimnego h2o. Ceny wysokie jak na
warunki. Nawet za wstawienie motocykli na podwórze skasowali.
Dzień 17 Piątek 18.09.98
Węgry. Wjazd bezproblemowy. Wyjazd gorzej. Pan władza doczepił
się do zamoczonego dowodu rejestracyjnego i ubezpieczenia
(trochę lało w Rumunii). Nie podobało mu się także, że nie
miałem pozwolenia od żony na jeżdżenie jej motocyklem
(Transalp jest na nią zarejestrowany). Bogdan z Krzyśkiem
przejechali, ja mam rzekomo wracać do konsulatu potwierdzać
zamoczone kwity oraz uzupełnić je. Dopóki kłócę się z
nimi, grożą nawrotką. Gdy zażądałem zwrotu dokumentów,
mówiąc że wracam, jakoś nie kwapili się aby oddać je. W
końcu na osobności chcą dość nieśmiało souvenir'ów.
Zaproponowałem łapówkę z karty visa, maszynki nie posiadali,
więc pouczyli i puścili. Prawdę powiedziawszy to się
zawziąłem i naprawdę byłem gotów wracać (na inne przejście
oczywiście ). Więc znowu razem. Potem Słowacja i Krynica.
Dzień 18 Sobota 19.09.98
Przez nasz kraj ciekawy dzień cały jechaliśmy.